Notice: Undefined index: HTTP_REFERER in /storage/ssd5/427/1552427/public_html/include/licznik.php on line 14

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /storage/ssd5/427/1552427/public_html/include/licznik.php:1) in /storage/ssd5/427/1552427/public_html/include/licznik.php on line 56
Grzegorz Kocyk - Między Pilicą i Radomką (Zapilcze)

Relacja Janiny Sałek


     Mieszkałam na Małęczynie. W 1944 roku w pierwszych dniach sierpnia i słychać był już odgłosy walki, rodzice nie mieli chęci uciekać, w końcu jednak zapadła decyzja że trzeba opuścić dom. Część naszych znajomych uciekła właśnie na stronę zajętą przez Niemców.
Poszliśmy w stronę Grabiny z zamiarem przejścia w kierunku zachodnim. Gdy dotarliśmy w okolice wsi zaczęli strzelać w pobliże nas, Niemcy. Udaliśmy się więc w kierunku Edwardowa. Tam zgromadziło się już trochę ludzi z zamiarem przejścia za Wisłę, siedzieli tam gotowali (rozbili obóz) . Na razie jednak nie było takiej możliwości gdyż przeprawiało się wojsko. Wozów było niewiele większość ludzi przyszła na pieszo gdyż część koni zarekwirowało wojsko. Później dopiero przybyli z wozami mieszkańcy Cychrowskiej Woli. Z nami uciekał Bogumił z Nowego Grabowa. Nasi rodzice czekali pod górą. Ja z moim bratem poszliśmy na wieś po wodę. W tedy zobaczyliśmy nadlatujące samoloty wyrzucające skrzynki z granatami w rejon obozowania bezbronnej ludności cywilnej. Później zaczęli strzelać z karabinów. Po nalocie powróciłam z bratem na pobojowisko. Na miejscu okazało się że ojciec nie żyje ciężko ranny w głowę leżąc machał ręką żebyśmy uciekali. Poszliśmy więc w kierunku olszyn Gdy tam szliśmy ranny został mój brat w biodro. Oprócz ojca zginęła też moja mama i siostra( Trynkos Jan, Trynkos Katarzyna, Trynkos Anna-siostra). Zmarłych grzebali bliscy-każdy indywidualne zajmował się prowizorycznym pogrzebem. W naszym przypadku nasi bracia przykryli ich ziemią a na wiosnę następnego roku zabrali na cmentarz do Grabowa. Rozpoznano ich po ubraniach. Zgon nie był nigdzie odnotowany nie było żadnych dokumentów, pochówek najczęściej nie był uzgadniany z księdzem bo go nie było.

Relację spisał Grzegorz Kocyk

Ostatnia aktualizacja strony: 2017/05/8Kopiowanie materiałów jedynie za zgodą autora!Created by: Hubertus
www.000webhost.com