Notice: Undefined index: HTTP_REFERER in /storage/ssd5/427/1552427/public_html/include/licznik.php on line 14
Grzegorz Kocyk - Między Pilicą i Radomką (Zapilcze)

Relacja Wieczorka Stanisława


     Rok 1939-dużo polskiego wojska wycofywała się w stronę Wisły a za nimi. podążali Niemcy. Cała droga wiodąca przez Koziołek, Paprotnię do Studzianek zatłoczona była przez żołnierzy i tabory. W Paprotni nasi mieli armatę ppanc. Gdy szedł pierwszy- czołg Polacy do niego strzelili Wiem, że strzelano też do obsługi działa. Kula uderzyła w nie, a obsługa została straszliwie porozrywana, było też dużo rannych koni. Czołgi niemieckie później kierowały się do Ryczywołu. Ja chodziłem tam, aby przynieść coś do domu, a nawet przyprowadziłem konia, który później znalazł się u sąsiadów. Będąc między pozostawionymi taborami chciałem z jednego z nich wziąć do domu koc. Kiedy go wziąłem do ręki okazało się , że pod nim leży zabity polski żołnierz. Przestraszyłem się wtedy bardzo i więcej tam nie poszedłem. W okolicach Paprotni po walkach w tym rejonie przyjechał do nas ranny kawalerzysta z Wilna; miał zdruzgotaną piętę. Daliśmy mu jeść i przetrzymaliśmy w stodole, aby się podleczył. Po nim przyszło jeszcze dwóch polskich żołnierzy. Po pewnym czasie do wsi przybyła niemiecka piechota. Byli tu przez kilka dni. Ci dwaj Polacy wyszli jednak ze stodoły w poszukiwaniu jedzenia. Niemcy ich złapali i wydobyli z nich informację, że jest jeszcze jeden polski żołnierz. Niemców to strasznie oburzyło, że nie poddali się od razu i za to rozstrzelali ich. Kawlerzysta prosił o darowanie życia, ale nic to nie pomogło. Wszyscy trzej pochowam zostali w jednym grobie.

Relacja zebrana przez G.Kocyka

Ostatnia aktualizacja strony: 2017/05/8Kopiowanie materiałów jedynie za zgodą autora!Created by: Hubertus
www.000webhost.com