Notice: Undefined index: HTTP_REFERER in /storage/ssd5/427/1552427/public_html/include/licznik.php on line 14

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /storage/ssd5/427/1552427/public_html/include/licznik.php:1) in /storage/ssd5/427/1552427/public_html/include/licznik.php on line 56
Grzegorz Kocyk - Między Pilicą i Radomką (Zapilcze)

Relacje: Wincenty Jaworski


     Wincenty Jaworski oddział Hubala w Kłodzie: „ dnia pierwszego października 1939 roku w niedzielę około godziny 7 rano na podwórze mojej zagrody we wsi Kłoda przyjechało na koniach w pełnym umundurowaniu i uzbrojeniu około 50 ułanów WP, którzy przeprawili się promem przez Wisłę. Przewodnikami było kilku chłopów ze wsi Kraski. leżącej naprzeciw Kłody, na prawym wschodnim brzegu Wisły. Nazwisk ich nie znam. Dowódca tego oddziału przyszedł do mieszkania, a ułani zostali na podwórzu, karmili konie i jedli śniadanie. Rozmawiałem z nimi. Mówili mi, że jadą w Góry Świętokrzyskie. Po około dwóch godzinach od chwili przybycia na moje podwórze, dowódca oddziału przywołał mnie do mieszkania. Zastałem go przy rozłożonej mapie na stole. Zobaczywszy mnie zapytał, czy mogę przeprowadzić go z żołnierzami do wsi Chodków bocznymi drogami, tak aby nie spotkać się z Niemcami. Chętnie zgodziłem się na to. Oficer na drogę proponował mi luźnego osiodłanego konia, ale ja prosiłem, bym mógł pojechać własnym rowerem. Oficer na to się zgodził. Po tej rozmowie oficer wyszedł na podwórze, dał ułanowi jakieś rozkazy, po czym wsiedli na konie wyjechali za mną z podwórza. Jechałem przed nimi w odległości około 15-200 metrów utrzymując łączność wzrokową z ułanami jadącymi za mną. Po przebyciu około 6 km oddział doprowadziłem lasem do wsi Chodków bez żadnych przezszkód. Tu ułani zatrzymali się w środku wsi. Mnie oficer podziękował uściskiem dłoni za doprowadzenie do wsi. Wróciłem spokojnie do domu przez nikogo nie niepokojony w drodze. Żołnierze pozostali w Chodkowie. Tego samego dnia od ludzi z Chodkowa, którzy przyszli do kościoła w Ryczywole na sumę, dowiedziałem się, że żołnierze których doprowadziłem rano do tej wsi krótko po przybyciu do niej stoczyli w sąsiedniej wsi Wola Chodkowska bitwę z Niemcami . Mieli być wszyscy zabici, a samochód którym jechali spalony. Tylko Niemiec miał być ranny, schował się do dołu po ziemniakach i ocalał.”

Ostatnia aktualizacja strony: 2017/05/8Kopiowanie materiałów jedynie za zgodą autora!Created by: Hubertus
www.000webhost.com